Telegrafia od jakiegoś czasu staje się bardzo kontrowersyjnym tematem. Pojawiają się organizacje przeciwne uznaniu priorytetu telegrafii wśród emisji krótkofalarskich. Największą z nich jest NoCode International -http://www.nocode.org/. W Polsce również powstał projekt powołania SP-NOCODE-C. 
Często, gdy koledzy dzwonią do mnie aby dowiedzieć się czegoś o programach, pytają mnie, jak uczyć się telegrafii. Jako że sam bardzo niedawno przebrnąłem przez to mogę wyłącznie przeprowadzić kompilację uwag "mistrzów", dokładając do tego swoje własne spostrzeżenia podczas własnej nauki. Na samym początku o w/w "mistrzach", czyli osobach, które zawsze będą stanowić dla mnie niedościgniony wzór w tej dziedzinie, dzięki ich uwagom i chwilom mi poświęconym mogę pisać te słowa. Są to:
  • Kol. Roman Berliński SP8JUO -niedościgniony instruktor wojskowy z Dęblina, prowadzący pierwszy kurs w klubie SP8YCQ, w którym uczestniczyłem do połowy;
  • Kol. Jerzy Więckowski SP8JRQ -w swoim czasie wielokrotny zwycięzca przeróżnych mistrzostw;
  • Kol. Krzysztof Szczucki SP8GSC -człowiek zadziwiający, osiągający na kluczu wykonanym z linijki niesamowite tempa, w czasie odbioru telegrafii wręcz "wielozadaniowy".
  • Kol. Aleksander Wańskiewicz SP5GKA -"na odległość" przez kurs w "Informatorze..."
  • Kol. Włodzimierz Zadura SP8BJU -znany popularyzator naszego hobby z Puław, wykształcił wielu krótkofalowców, właśnie on przeprowadził pierwszą łączność telegrafią, jaką widziałem, zarażając mnie nieodwracalnie;
  • Kol. Władysław Zwierzchowski SP8DXO -wieloletni instruktor telegrafii z Lublina, zwolennik klucza sztorcowego, mistrzowsko nim operujący; od początku mojej nauki zawsze znajdował czas na konsultację i prawdę powiedziawszy zawdzięczam mu najwięcej. Ten tekst jest przesiąknięty jego duchem w największym stopniu.
A więc - jak nauczyć się telegrafii? Po prostu rozpocząć naukę i mieć z tego własną satysfakcję objawiającą się postępami w rozumieniu tego dziwnego "pikania", a natępnie poprzez możliwość rozpoczęcia pracy w eterze przy użyciu tej trudnej, ale bardzo skutecznej emisji. (modyfikacja)

Nie należy "próbować uczyć się" należy podjąć decyzję, rozpocząć naukę i nie przerwać jej (!), a sukces murowany. (dodane przez SP8GSC)
TELEGRAFII JEST W STANIE NAUCZYĆ SIĘ KAŻDY. Błędna jest opinia, iż osoby o słabszym słuchu muzycznym gorzej ją przyswajają. Błędna jest też opinia, iż potrzeba na to bardzo dużo czasu. Jeśli przyjmiemy kilka warunków, nauka może stać się przyjemnością przez sam fakt robienia postępów.
Na początku należy zdobyć źródło dźwięku. W przypadku posiadania komputera wystarczy użyć jednego z wielu dostępnych programów do nauki. W przeciwnym razie można zakupić płyty CD do zwykłego odtwarzacza (rozprowadzane m.in. przez autora artykułu).
Po stworzeniu sobie odpowiednich warunków należy przyswoić następujące fakty:

TELEGRAFII NIE MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ SZYBKO. Podstawowym błędem popełnianym wśród zapaleńców jest chęć nauczenia się w ciągu kilku tygodni. Tymczasem nauka telegrafii polega na wyrabianiu odruchów podświadomości, a to jest czasochłonny proces w naszym mózgu. Dlatego musimy pogodzić się z faktem iż nauka trwa ok. 4-6 miesięcy.

Niezależnie od poprzednich prób nauki pracę należy zacząć od zera. Do poprawnej stymulacji mózgu wystarczy 45 minut treningu rano, oraz 30 minut wieczorem. Nie ma sensu ćwiczenie godzinami, znacznie ważniejsza jest regularność. Dlatego należy ćwiczyć CODZIENNIE i nie ma od tej reguły odstępstwa. Każdy dzień bez telegrafii powoduje cofanie się!!! (na etapie nauki)

Po akceptacji warunków i odpowiednim samozaparciu należy rozpocząć trening w kolejności abs/tg/jn/ok/qf/mz/ix/dr/he/wl/yp/vc/u/82/91/73/16/50/?!/=/. Znaki łamania dzielą poszczególne porcje liter, które dodajemy. Naukę rozpoczynamy od odbioru tekstów zawierających ok. 30 grup, tempem 7-8 grup/min. Same znaki powinny być nadawane tempem 16 grup, zaś wydłużyć należy przerwy. Powoduje to kojarzenie od początku litery jako pewnej całości, bez zastanawiania się nad układem "kresek" i "kropek".
Po 2 dniach treningu wydaje się że literki znamy i można uczyć się dalej. Grozi to popełnieniem podstawowego błędu. Litery kojarzy wtedy świadomość, ale nie kojarzy podświadomość. Dlatego tez powinniśmy trenować literki abs 1-2 tygodni, aż do stanu, kiedy to będziemy odbierać je zupełnie mechanicznie nie myśląc o nich. Oczywiście należy pisać pisanymi literami. Jeśli ktoś pisze podobnie np. litery g i q, czy v i r, powinien od początku nauki ich odbioru zacząć je pisać nieco inaczej, aby się różniły.
Nie należy też w przypadku litery B uczyć się reakcji na pierwszą "kreskę" litery. Spowoduje to potem problemy przy wprowadzeniu litery d (n mniej). Kiedy po 1,5 tygodnia odbieramy już te 3 literki dobrze i się wręcz nudzimy, dodajemy następne. Od tej pory trenujemy codziennie 2 teksty. Następną lekcję normalnym tempem, zaś poprzednią zwiększamy. Wbrew niektórym opiniom zwiększenie tempa poprzez zmniejszenie odstępów w tym momencie nie szkodzi, a wręcz przeciwnie. Wyrabia to bowiem już na wczesnym etapie umiejętność "buforowania" tzn. pisania z opóźnieniem już w trakcie transmisji następnej litery.
Tak samo postępujemy z dalszymi lekcjami. Dochodzi się potem do pewnej równowagi, kiedy optymalną prędkością nowej lekcji jest 10-11 grup, a starej 15-16 grup.
Absolutnie nie należy też przejmować się "szokiem" jaki wywołuje dodanie następnych literek. Należy sobie wtedy uświadomić fakt, iż poprzednią lekcję też "rozćwiczyliśmy". Powinniśmy uzyskać w czasie nauki pewne wyczucie, kiedy możemy wprowadzić następne literki. Odbywa się to wtedy, kiedy poprzednie odbieramy swobodnie bez wysiłku umysłowego (tzw. "parowania") tempem 12-15 grup.
W momencie /dr/he/wl/ należy ćwiczyć nieco dłużej. Lekcje te są wyjątkowo trudne i tekst po ich dodaniu strasznie się miesza. Wtedy też pojawia się znacznie więcej znaków błędnie skojarzonych. Na pomyłki np. "b i d" nie ma żadnego lekarstwa - po prostu ćwiczyć dalej. Można sobie natomiast słuchać teksty zawierające więcej liter mylonych celem wyrobienia właściwych skojarzeń.
Jeśli faktycznie będziemy ćwiczyć codziennie rano i wieczorem, będziemy dostrzegać widoczne postępy. Postępy te będą mobilizować nas do dalszej nauki. Równolegle do odbioru można próbować nadawać -znajomy telegrafista powinien nam pokazać w jaki sposób trzyma się prawidłowo klucz i jaka powinna być praca nadgarstka.
Na zakończenie jeszcze mała uwaga odnośnie tempa. Tempa podano wyżej wg standardu PARIS (tzn. grupą do obliczeń jest słowo PARIS). Taki standard stosuje się praktycznie we wszystkich programach komputerowych.  Tempo ok. 5 grup PARIS jest dość trudne w odbiorze z uwagi na utratę melodyjności znaków i niewielkie odstępy miedzy poszczególnymi znakami. Znacznie łatwiej odbiera się znaki nadawane szybcie (12-15 grup) z dłuższymi przerwami.

Łukasz SP8QED

(tekst zmodyfikowany przez SP8GSC)